Zaloguj się
Rejestracja
Instagram Youtube
Zamknij

Czekoladowe inspiracje

05 stycznia 2022, 15:23

Papież Pius V nie lubił jej tak bardzo, że picie „tego obrzydliwie słodkiego płynu” uznał za doskonałą pokutę dla chrześcijan w dni postne.
Z opinią duchownego, zarówno w XVI wieku, jak i dziś, mało kto się jednak zgadza. Od wieków czekolada – czy to w formie napoju, czy słodkich wyrobów, podbija serca i podniebienia niemal wszystkich, którzy jej skosztują. Nic więc dziwnego, że ten kulinarny przysmak tak często wręczamy bliskim jako prezent z najróżniejszych okazji.

A że okazji w najbliższym czasie nie zabraknie, razem z Akademią Mistrza postanowiliśmy zajrzeć do miejsc, gdzie z czekolady wyrabia się prawdziwe cuda. Znaleźliśmy w nich wiele inspiracji, jak można wykorzystać czekoladę do wyrobu nie tylko bożonarodzeniowych słodyczy, ale też fantastycznych słodkości na walentynki, dzień babci, dziadka, święto kobiet i wiele innych okazji.

Zanim jednak odwiedzimy „Maszkety u Jaśka” – prawdziwe królestwo czekolady w Pszczynie i gdyńską cukiernię „Formella”, gdzie powstają czekoladowe tabliczki w kształcie budynków i kaszubskie praliny, poznajmy króciutką historię tego niezwykłego produktu.

Boska czekolada

Historia czekolady sięga przeszło 3 tysięcy lat. Wiadomo, że już 1000 lat przed narodzinami Chrystusa plemiona żyjące nad Zatoką Meksykańską uprawiały i obrabiały ziarna kakaowca. Ludzie z plemienia Omleków wierzyli nawet, że roślinę tą ofiarował im bóg Quetzalcoatl.

W niemal magiczne właściwości przyrządzanego z ziaren kakaowca napoju (doprawianego najpierw chilli i pieprzem, a z czasem miodem, wanilią i innymi słodkimi przyprawami) wierzyli Majowie i Aztekowie. Ostatni aztecki władca, Montezuma, chcąc zapewnić sobie nadludzką siłę, ponoć spożywał aż czterdzieści porcji tego napoju dziennie.

Do Europy kakao trafiło dzięki hiszpańskim kolonialistom, którzy podbili wielkie cywilizacje Ameryki, jednak za jej rozpowszechnienie odpowiadają Francuzi – a dokładnie Ludwik XIV, który był wielkim miłośnikiem tego napoju.

Historia czekolady w formie stałej rozpoczęła się dopiero dwa wieki później. Pierwsze czekoladowe bloki powstały w 1849 roku za sprawą Coeraada van Houten, który wynalazł prasę do usuwania tłuszczu z ziaren. Kolejne sto lat trzeba było czekać na pojawienie się czekolady mlecznej i rozpuszczalnej.

Dziś wybór czekolad jest naprawdę szeroki – deserowa, mleczna, biała, nawet rubinowa…, a mistrzowie potrafią wyczarować z nich prawdziwe dzieła sztuki.

Gdyńskie budynki i kaszubskie praliny – Paweł Koronowski, kierownik cukierni Formella w Gdyni

Z czekolady można zrobić wszystko. To niesamowity surowiec, a jego wykorzystanie ogranicza tylko wyobraźnia cukiernika. W naszej cukierni wykorzystujemy czekoladę przede wszystkim do wyrobu pralin, okolicznościowych tabliczek, czy figurek – zwłaszcza w okresach poprzedzających różne święta. Oczywiście czekolada to także bardzo ważny składnik tortów, które są prawdziwą wizytówką cukierni.
Bez względu na to do czego chcemy wykorzystać czekoladę, najważniejsza jest jakość surowca. W cukierni „Formalla” zawsze korzystamy z najlepszej belgijskiej czekolady, którą łączymy z naturalnymi dodatkami. Sami robimy ganasze czy nadzienia np. z płatków róż. Sięgamy też po lokalne składniki, np. kaszubskie truskawki, czy orzechy laskowe z naszego regionu. Zarówno kwiaty, jak i orzechy czy owoce trafiły m. in. do takiej wyjątkowej bombonierki kaszubskiej, którą przygotowywaliśmy jako wizytówkę regionu.

Innym lokalnym ciekawym projektem, który realizowaliśmy, było przygotowanie dla Gdyni, czyli naszego miasta, tabliczek czekolady przedstawiających gdyński modernizm. Stworzyliśmy nawet specjalne formy, dzięki którym mogliśmy dokładnie odwzorować charakterystyczne, owalne balkony. Ten projekt, ale też wiele innych wyrobów, które przygotowujemy, pokazuje, że z czekolady można stworzyć naprawdę wszystko. A to otwiera przed cukiernikami szereg możliwości. Warto tylko wyjść poza schemat i pokazać klientom (także tym biznesowym), że nie ma rzeczy niemożliwych. Personalizowany box pralin dla współpracowników, czekoladowe wizytówki z logo firmy… Czekolada to coś, co wszystkim dobrze się kojarzy, warto więc przygotować z niej wyjątkowe prezenty.

– Ireneusz Psiuk – cukiernik i pasjonat czekolady, który swoją zawodową pasję realizuje w czekoladowym królestwie „Maszkiety u Jaśka” w Pszczynie

Czekolada to chyba najwdzięczniejszy i najbardziej niesamowity cukierniczy surowiec. Wiele lat temu miłością do niej zaraził mnie podczas warsztatów Akademii Mistrza Mieczysław Chojnowski. Od tego czasu można powiedzieć, że zawodowo „żyję czekoladą” i staram się cały czas w tym kierunku rozwijać. Tym bardziej, że czekolada jest dobra na każdą okazję – święta, urodziny, ślub, spotkanie z przyjaciółmi. Wyroby z czekolady to doskonałe prezenty. Pyszne, piękne, osobiste. Trzeba tylko zrezygnować z kompromisów i ofiarować tym smakołykom wszystko co najlepsze. Doskonałe surowce – prawdziwa, dobra czekolada, najlepsze przyprawy, naturalny miód, świeże owoce lub robione z nich przetwory – to wszystko składa się na końcowy smak praliny, ciastka, czy figurki. I to właśnie odróżnia najlepsze wyroby z czekolady, od tych średniej jakości, choć oczywiście tańszych, masowo produkowanych figurek, dostępnych w marketach. Wiele z nich ma nawet na tyle niedokładny kształt, że to czy mamy w rękach zajączka czy Mikołaja poznajemy jedynie po obrazku na złotku.

Tym co szczególnie kocham w czekoladzie jest możliwość kształtowania z niej wszystkiego co zapragniemy. Poza najbardziej popularnymi kształtami jak serduszka, w święta choinki, bałwanki czy mikołaje, możemy tworzyć dzieła nawiązujące do niemal wszystkich dziedzin życia. W „Maszkietach u Jaśka” przygotowujemy np. słodkie instrumenty, czekoladowe szminki, puderniczki, flakony z perfumami. Furorę robi też nasza „narzędziówka” śrubokręty, młotki, kombinerki… Wiele osób mówi, że wyglądają jak prawdziwe. Sekret tkwi w tym, że my je malujemy – mamy świetne jadalne farby, stosujemy doskonałe podkłady. Mało kto chce robić takie rzeczy, bo to żmudna i czasochłonna praca, ale efekt daje ogromną satysfakcję, a reakcje klientów jeszcze większe. To taki nasz uśmiech do klienta, za który dostajemy od niego to samo. A przecież o to właśnie chodzi. Bo czekolada to przyjemność i tak zawsze o niej myślę, kiedy wymyślam kolejne formy, kształty, zdobienia…

Przewiń do góry