Zaloguj się
Rejestracja
Instagram Youtube
Zamknij

E-lerning w dobie koronawirusa

15 kwietnia 2020, 13:07

Zdalne nauczanie nie jest nowinką, która powstała w reakcji na konieczność przeniesienia większości aktywności życiowych do domu. Popularność różnych form kursów i szkoleń prowadzonych za pośrednictwem internetu i rozmaitych mediów elektronicznych, dynamicznie rośnie od kilku – kilkunastu lat, ale początki tej formy kształcenia są znacznie starsze.

Kto pamięta niezwykłe wykłady prof. Miodka z cyklu „Ojczyzna Polszczyzna”, nadawane w telewizji od połowy lat 90 ubiegłego wieku?
Albo program „Było sobie życie”, czy kasety VHS Marioli Bojarskiej-Ferenc, która blisko 30 lat temu uczyła Polki jak ćwiczyć, by mieć boską figurę?
To także był e-learnig i to wcale nie jego początki, a już całkiem zaawansowane stadium kształcenia z wykorzystaniem mediów elektronicznych. W końcu Adam Słodowy już pod koniec lat 50 rozpoczął swój telewizyjny kurs majsterkowania z kultowym programie „Zrób to sam”.

Dziś za sprawą dostępu do innych narzędzi, nauczanie zdalne wyraźnie zmieniło oblicze. Nie musimy kupować kaset, ani siedzieć przed telewizorem w konkretnym dniu tygodnia, o konkretnej porze. Za sprawą Internetu dziś to nie my czekamy na wiedzę, ale wiedza czeka na nas. Dostępna z każdego miejsca na ziemi, 24 godziny na dobę. To jedna z największych korzyści współczesnych e-szkoleń. Elastyczność. To uczestnik szkolenia decyduje czy woli dokształcać się rano, wieczorem, a może w nocy. Sam też wybiera miejsce nauki, sam decyduje o jej tempie i o tym ile czasu jednorazowo chce poświęcić na przyswajanie wiedzy. Jeśli jakiś temat sprawia mu problem, albo nie dość mocno zapadł w pamięć, uczestnik zawsze może do niego wrócić i odświeżyć swoją wiedzę.

Największym wyzwaniem dla e-learningu jest motywacja i umiejętność samodzielnej organizacji pracy. O ile dla przedstawicieli takich branż jak marketing czy public relations zdalna praca czy nauka, nie jest niczym nowym, to np. dla cukierników, przyzwyczajonych do wykonywania swoich obowiązków w zakładach, e-learning może być sporym wyzwaniem.
Dziś jednak wszyscy przechodzimy przyspieszony kurs samodyscypliny i przenosimy swoje aktywności do świata wirtualnego. To bardzo cenne doświadczenie, które uczy nas korzystania z nowych narzędzi rozwoju i podnoszenia kwalifikacji zawodowych bez konieczności wychodzenia z domu.

A kiedy już nauczymy się działać zdalnie, pozostaje tylko wybrać odpowiednie narzędzia. Nie tylko elastyczne, ale jak najlepiej dopasowane do naszych potrzeb.
Oferujące rzetelne, dobrze przygotowane, cenne pod względem merytorycznym i atrakcyjne w formie treści. Dzięki temu nauka będzie efektywna i przyjemna, a wiedza, którą wynosimy z takich szkoleń rzeczywiście przydatna.

Zdalnie możemy podnosić swoje umiejętności w najróżniejszych dziedzinach – od języków obcych, przez kursy gotowania, po szkolenia biznesowe. Te ostatnie – biorąc pod uwagę trudności z jakimi dziś zmaga się gospodarka i z jakimi będzie się zmagać wychodząc z kryzysu, mogą się okazać wyjątkowe użyteczne.

Jeśli jednak działamy w określonej branży i nie planujemy jej zmieniać, warto poszukać szkolenia dedykowanego dla naszej profesji, które zamiast szerokiej, ogólnej wiedzy biznesowej, oferuje kursy dopasowane do naszych potrzeb.
Dla cukierników i piekarzy takie właśnie szkolenia przygotował zespół trenerów i ekspertów z różnych dziedzin, związanych z branżą cukierniczo-piekarniczą, pod skrzydłami marketingowców z ZT Kruszwicy. Kurs znajduje się na e-learningowej platformie Akademia Mistrza Biznesu. Pełne szkolenie zawiera kilka modułów: Zespół, Prawo, Przywództwo, Finanse, Sprzedaż i Marketing.
– Wszystkie zostały opracowane przez ekspertów z danej dziedziny, którzy są ściśle związani z branżą i doskonale znają jej bolączki – opowiada Marek Kopernik, koordynator projektu z działu marketingu ZT Kruszwica. – W każdym temacie omawiamy więc kwestie i zagadnienia, które są oparte na rzeczywistych problemach i sytuacjach jakie mają miejsce w zakładach. Dzięki temu oferujemy wiedzę praktyczną, którą natychmiast możemy zastosować w swojej cukierni czy piekarni – dodaje. – Szkolenia AMB nie były tworzone z myślą o obecnej sytuacji, dziś jednak widzimy, że taka forma kształcenia jest jeszcze bardziej potrzebna niż sądziliśmy.

Przewiń do góry