Zaloguj się
Rejestracja
Instagram Youtube
Zamknij

„Spotkania z Mistrzem” od kuchni

29 sierpnia 2019, 16:11

Na to wydarzenie czekamy z ogromną niecierpliwością. Już 10 września kolejna edycja z cyklu „Spotkanie z Mistrzem”, której gwiazdą będzie światowej sławy włoski cukiernik Francesco Elmi 

Przygotowania do imprezy są już na finiszu. Przed Akademią Mistrza – organizatorem jednego z najważniejszych wydarzeń w polskim kalendarzu cukierniczym, naprawdę gorący okres.
Z tej okazji, skracając sobie czas oczekiwania na przyjazd maestro Francesco, zaglądamy za kulisy i sprawdzamy jak od kuchni wyglądają „Spotkania z Mistrzem”.
O uchylenie rąbka tajemnicy poprosiliśmy Jacka Ziębę z ZT Kruszwica, jednego z twórców Akademii Mistrza i koordynatora zbliżającego się „Spotkania z Mistrzem”.

– Skala wydarzenia jest ogromna. Do imprezy zostało już tylko kilka dni. Wszystkie osoby zaangażowane w projekt pracują pełną parą?

– Zdecydowanie. To duże przedsięwzięcie, a klasa mistrzowska zobowiązuje. Wszytko musi być dopięte na ostatni guzik, tak by zarówno maestro, jak i zaproszeni przez nas goście czuli, że wzięli udział w wyjątkowym święcie cukiernictwa.

– Jak wielu gości zaprosiliście?

– Około 100 osób. To przyjaciele Akademii Mistrza, partnerzy, klienci Kruszwicy. Osoby zaangażowane w rozwój polskiego cukiernictwa, którym zależy na budowaniu prestiżu tej profesji i które wiedzą, że aby kondycja branży była z roku na rok lepsza, konieczne jest ciągłe podnoszenie kwalifikacji zawodowych i uczenie się od najlepszych. Jednocześnie chcemy, by takie wydarzenia, jak „Spotkanie z Mistrzem”, docierały także do tych cukierników, których jeszcze nie mieliśmy okazji poznać. Dlatego w tym roku zorganizowaliśmy kilka konkursów, w których nagrodą było zaproszenie na spotkanie z maestro Francesco. Jeden z konkursów dopiero zostanie rozstrzygnięty, jeśli więc ktoś jest zainteresowany, zapraszam po szczegóły na facebooka Akademii Mistrza.

– Osoby, które jeszcze nigdy nie brały udziału w takich warsztatach, są z pewnością ciekawe, czego mogą się spodziewać. Jak wygląda „Spotkanie z Mistrzem”, tak krok po kroku?

– Po przyjeździe gości i powitaniu, siadamy na widowni, a na scenę wkracza mistrz. Zwykle najpierw opowiada trochę o sobie – czym się zajmuje, jak doszedł do miejsca, w którym się znajduje, co go inspiruje. Po tym wstępie przechodzimy do części szkoleniowej, która różni się w zależności od gościa i tematu spotkania.
Mistrzowie, których Akademia Mistrza gościła w ubiegłych latach, byli twórcami różnych koncepcji czy technik cukierniczych, część ich pokazu koncentrowała się więc także na prezentacji swojej „szkoły” cukierniczej. Z kolej spotkanie z Walterem Vogt’em, którego tematem był „Deser na talerzu”, miało charakter cukierniczo-gastronomiczny, bo to zagadnienie, które łączy i interesuje obie branże.

– A jak będzie tym razem?

– W tym roku naszym gościem jest cukiernik „z krwi i kości”, bardzo przywiązany do tradycji, ale potrafiący fantastycznie przenieść ją i zaadaptować do nowej rzeczywistości, oczekiwań, wymogów klienta. Jest też poszukiwaczem nowych smaków i faktur. To osoba szalenie kreatywna i zakochana w tworzeniu, a także jedzeniu słodkości (śmiech). Podczas spotkania, Francesco zaprezentuje pięć receptur, a właściwie pięć niezwykłych inspiracji. Będą to desery, którymi nie tylko podbił Bolonię, ale na których zbudował swoją międzynarodową markę.

– Czy goście będą mieli okazję spróbować tych deserów?

– Oczywiście. Warsztaty trwają około pięciu godzin. Zaplanowaliśmy pięć wejść, po 45 minut na każdą recepturę. Po każdej prezentacji przewidziana jest przerwa kawowa, podczas której każdy uczestnik będzie miał okazję spróbować deseru, którego wykonanie właśnie obejrzał. To także czas na rozmowy w kuluarach, a dla mistrza, na przygotowanie się do kolejnej części pokazu.

– Mistrz pracuje na scenie, goście siedzą na widowni. Do tego pochodzi z Włoch, czyli pewnie nie włada językiem polskim. Mamy też pięć przepisów, trudno więc zapamiętać krok po kroku co i jak robił. W jaki sposób Akademia Mistrza rozwiązała te potencjalne trudności, tak by cukiernicy mogli jak najwięcej wynieść ze „Spotkania z Mistrzem”?

– Wszystkie te problemy rozwiązujemy już na etapie planowania. Scena, którą specjalnie na to spotkanie budujemy, ustawiana jest tak, by goście mieli dobry widok. Dodatkowo są telebimy, by nie uciekł nam żaden szczegół. Oczywiście jest też nagłośnienie. Całość szkolenia jest tłumaczona na język polski, a w przypadku międzynarodowej publiczności, także na inne języki, którymi posługują się goście.
Nie ma też ryzyka, że w natłoku informacji coś nam ucieknie. Wszyscy uczestnicy warsztatów podczas powitania dostają od nas specjalny skrypt, w którym znajdują się wszystkie receptury i opis wykonania prezentowanych inspiracji. Jest też miejsca na własne notatki. Poza tym ze „Spotkań z Mistrzem”, zawsze przygotowujemy materiał filmowy. Nie tylko relacje, ale też filmiki instruktażowe, do których zawsze można wrócić. A jeśli mamy jakieś wątpliwości, po spotkaniu będziemy mieli sporo czasu na rozmowy z mistrzem i zadanie mu dodatkowych pytań.

– Właśnie, kończy się ostatnia część pokazu i co dalej? Rozjeżdżamy się do domów?

– Nie. Po warsztatach i krótkiej przerwie na odpoczynek, zwłaszcza dla żołądka, do którego trafiło już pięć pysznych deserów (śmiech), spotykamy się na uroczystej kolacji. Organizujemy ją w formie bufetu, bo ta forma zdecydowanie bardziej sprzyja kuluarowym rozmowom. Ta część spotkania często przeciąga się do późnych godzin wieczornych. Są wspólne zdjęcia, rozmowy o cukiernictwie i nie tylko, no i oczywiście doskonałe jedzenie.

– Zaczęliśmy od tego, że tak wielkie wydarzenie, wymaga wielkich przygotowań. Czy możemy zdradzić ile czasu trwa organizacja takiej imprezy?

– Prace nad każdą edycją zaczynamy zwykle około 10 miesięcy przed spotkaniem. Zaangażowanych w projekt jest kilka osób – właściwie cały dział marketingu B2B Kruszwicy i oczywiście wszyscy, którzy tworzą trzon Akademii Mistrza. W pierwszej kolejności szukamy oczywiście gwiazdy, która nas ciekawi, inspiruje… Potem musimy ustalić terminy, załatwić wszelkie kwestie formalne, jak kontrakty itd. Kolejny etap to znalezienie miejsca, które pomieści taką liczbę gości, jest dogodnie zlokalizowane i dysponuje przestrzenią, którą możemy odpowiednio zaaranżować do naszych potrzeb. Kiedy wiemy już kto, gdzie i kiedy, możemy przejść do komunikacji – czyli tworzymy publikacje, grafiki, robimy tłumaczenia, tworzymy skrypty dla gości. Na końcu dostosowujemy miejsce spotkania do naszych potrzeb, budujemy scenę, przywozimy wszystkie sprzęty, które będą używane podczas pokazu, no i oczywiście niezbędne surowce. Zawsze się staramy, by produkty, na których pracuje nasz gość pochodziły z Polski, albo były u nas dostępne. Dla mistrza to dodatkowe wyzwanie, bo oznacza konieczność przerobienia receptur, ale jak podkreślają nasze gwiazdy, jest to dla nich cenną lekcją.

– Tegoroczna, IV już edycja „Spotkań z gwiazdą” odbędzie się 10 września. Zgaduję jednak, że maestro Francesco Elmi, przyjeżdża do Polski wcześniej.

– Oczywiście. To co nasi goście zobaczą podczas pokazu, będzie zwieńczeniem wielu dni pracy – zarówno tej, którą wykonał jeszcze we Włoszech pracując nad recepturami, jak i w Polsce. Mistrz już dwa dni przed imprezą zaczyna przygotowania na miejscu. Tak jak aktor przed występem ma próby, tak wielki mistrz przed występem, dopracowuje swój pokaz do perfekcji. W czasie tych dwóch dni dzieje się jednak coś jeszcze.

W trakcie spotkania, nasza gwiazda w ciągu około 45 minut prezentuje wykonanie konkretnej inspiracji i skupia się wyłącznie na tym. Powstaje więc jeden deser, którego wszyscy chcą spróbować. Podczas przygotowań tworzone są więc wszystkie desery, które będą degustowane podczas szkolenia. Oczywiście maestro korzysta z pomocy swoich współpracowników i ekspertów z Akademii Mistrza. Wśród nich jest np. nasza polska gwiazda, Mistrz Świata w Cukiernictwie, Mieczysław Chojnowski.

– Mistrzostwo zobowiązuje…

– Dokładnie. A „Spotkania z Mistrzem”, mają być tego wizytówką i pięknym, inspirującym i bardzo smacznym świętem Akademii Mistrza i całej branży cukierniczej w Polsce.

Przewiń do góry