Zaloguj się
Rejestracja
Instagram Youtube
Zamknij

Jak pozyskać wakacyjnych klientów?

14 sierpnia 2020, 13:50

Polska idzie śladem Europy Południowej. W tym roku na sierpień przypada szczyt wakacyjnych wyjazdów. Dla restauratorów, właścicieli piekarni, cukierni czy kawiarni, oznacza to, że stali klienci wyjechali i trzeba znaleźć sposób, by w ich miejsce przyszli nowi – ci, którzy właśnie przyjechali na wakacje.
Jak ich przyciągnąć do cukierni? Czym zachęcić?

Jestem tutaj!
Nie ważne jak dobrą mamy ofertę, jak przystępne ceny i miłą obsługę. Jeśli klient nie wie, że istniejemy, -po prostu do nas nie trafi. Przede wszystkim więc trzeba zadbać o to, by zaistnieć na kulinarnej mapie swojego regionu i w świadomości gości, którzy przyjechali do miasta. Sposobów na pokazanie się jest wiele. Najważniejsze jest znalezienie odpowiedzi na pytanie, gdzie potencjalny klient będzie nas szukał.
W małych miejscowościach turyści zwykle przemieszczają się na piechotę, ograniczając się do kilku uliczek, gdzie kwitnie wakacyjne życie. Jeśli nasza cukiernia zlokalizowana jest przy jednej z nich, już wiemy, że powinniśmy postawić na marketing bezpośredni.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w dużych miastach, gdzie turystyczne atrakcje rozsiane są w różnych jego częściach, a goście często jeszcze zanim wyjdą z hotelu szukają informacji o punktach gastronomicznych wartych odwiedzenia. Takich turystów trzeba do siebie przekonać na długo wcześniej zanim pojawi się w naszej okolicy. I tu największą rolę spełni Internet. Ale nie tylko…

Cukiernia w sieci
Obecność w Internecie to dziś niemal konieczność. Dla każdego biznesu nie tylko w sezonie letnim. Jednak w wakacje, gdy walczymy o klienta spoza miasta, który nie zna jego gastronomicznej mapy, to szczególnie istotne. Warto zacząć od dodania swojej wizytówki w wyszukiwarce Google i zachęcania – zwłaszcza stałych klientów – do podzielenia się opinią na temat lokalu. Ciekawy profil na Facebooku, piękne zdjęcia na Instagramie to wszystko też pomoże przyciągnąć gości. W okresie wakacyjnym warto jednak zadbać o coś więcej. Ogłaszane za pośrednictwem mediów społecznościowych konkursy czy promocje – np. wszystko za pół ceny w ostatniej godzinie pracy cukierni, przełożą się na znaczenie większą liczbę gości. Warto też zachęcać klientów, do pozostawiania opinii o naszym lokalu w różnych serwisach internetowych, z których korzystają turyści np. TripAdvisor,.
Nie tylko online
Choć rola Internetu jest w dzisiejszych czasach nie do przecenienia, nie wolno zapominać, że to nie jedyne źródło, z którego turyści czerpią informację. Rola marketingu szeptanego wciąż jest decydująca. Chyba każdy, kto był kiedyś na wakacjach w nieznanym miejscu, choć raz pytał o rekomendację taksówkarza, pracownika hotelu czy kempingu, na którym się zatrzymał, przewodnika po mieście czy pracownika informacji turystycznej. Warto więc zadbać o to, by takie osoby polecały nasze miejsca. Jak to zrobić? Z całą pewnością jeśli jest taka możliwość warto pomyśleć o współpracy, np.: z właścicielami kwater prywatnych, apartamentów, campingów w których oferta nie obejmuje wyżywienia, taksówkarzami, salonami kosmetycznymi czy innymi miejscami usługowymi, gdzie można spotkać turystów . Może to być wymiana ulotkami . Gość, który trafi do takiego miejsca znajdzie ulotki kawiarni i odwrotnie. Dobrym pomysłem jest też dostarczanie do takiego miejsca swoich produktów po bardzo atrakcyjnych cenach, a nawet darmowe poczęstunki dla pracowników np. raz w tygodniu, czy przygotowanie słodkiego poczęstunku powitalnego dla gości Takie działania pozwalają nawiązać bliskie relacje z osobami, które mają kontakt z turystami i mogą skutecznie zarekomendować im nasz lokal.

Skuteczna ulotka
Czasy, gdy ulotki były najchętniej wykorzystywanym narzędziem reklamowym, dawno już za nami. Nie znaczy to jednak, że ulotka nie jest, a raczej nie może być skutecznym sposobem na dotarcie do potencjalnego klienta. Przeciwnie. Może. Trzeba jednak umiejętnie ją wykorzystać.
Po pierwsze ulotka musi zaciekawić już na pierwszy rzut oka. Inaczej wyląduje w koszu. Pamiętajmy też, że większość osób „kupuje oczami”, a nic tak nie zachęci spragnionych przyjemności turystów jak pięknie i apetycznie wyglądające ciastko, na którego widok cieknie ślinka. A co poza tym zainteresuje turystę na wakacjach? Możliwość sprawienia sobie kolejnej przyjemności i to w promocyjnej cenie. A jeszcze lepiej jeśli otrzyma coś za darmo! Tym co z ulotki musi „bić po oczach” jest więc wyjątkowa, niezaprzeczalna, oczywista korzyść! Najlepiej ograniczona w czasie, żeby rozleniwiony wakacyjnym relaksem potencjalny klient, miał motywację, by przyjść do nas jak najszybciej. W końcu zależy nam na tym, by po pierwszej wizycie, stał się stałym bywalcem naszego lokalu – przynajmniej do czasu wyjazdu.
Druga ważna kwestia – komu i gdzie wręczamy ulotkę. Pamiętajmy, że za wydrukowanie każdej kartki musieliśmy zapłacić. Każda ulotka, która trafi do kosza i nie przełoży się na wizytę klienta, to wyrzucony pieniądz. Żeby zoptymalizować ten wydatek należy dobrze się zastanowić, jak najskuteczniej rozdystrybuować nasze broszurki.

Warto wyjść w miasto
Jeśli góra nie chce przyjść do Mahometa, Mahomet powinien przyjść do góry. Chcąc pozyskać wakacyjnych klientów, warto przypomnieć sobie to stare przysłowie. Doskonale pamiętają o nim właściciele restauracji, którzy od lat zatrudniają „naganiaczy”, którzy zachęcają przechodzących nieopodal lokalu gości, by weszli do środka. Myśląc o wyjściu do klienta, warto pamiętać, że mamy znacznie więcej możliwości. Zastanówmy się, gdzie są nasi potencjalni nabywcy i zamiast próbować ich przekonać, by odwiedzili nasz lokal, sami pójdźmy do nich. Warto pomyśleć o mobilnych puntach sprzedażowych (oczywiście dopasowując ofertę do warunków) np. na plaży, przy popularnych skwerach czy kąpieliskach. Doskonale sprawdzają się też darmowe poczęstunki. Np. mini-pączki, z którymi kilka razy wyjdziemy na ulicę przed cukiernią, dając potencjalnym klientom szansę na spróbowanie, jakimi pysznościami mogą się uraczyć w lokalu. Najważniejsze, by przykuć uwagę turysty. Sprawić, by się zainteresował i dał się skusić na pierwszą wizytę.

Przewiń do góry