Zaloguj się
Rejestracja
Instagram Youtube
Zamknij

Paulina Jastrzębska – pasja od pierwszego wejrzenia

06 marca 2020, 17:14

Bliscy Pauliny, która dziś uczy się cukiernictwa w prestiżowej szkole Le Cordon Bleu, byli przekonani, że odkryte w dzieciństwie zamiłowanie do pieczenia ciast, w przyszłości stanie się jej hobby. Nie sądzili, że będzie to też jej sposobem na życie, zwłaszcza, że zeszłoroczna maturzystka, zamiast szkoły przygotowującej do zawodu wybrała liceum ogólnokształcące. Była to jednak świadoma decyzja, mająca otworzyć przed nią różne drogi i pozwolić jej przekonać się, czy rzeczywiście słodka sztuka jest tym, czym chce się w życiu zajmować.  Zaskoczenia nie byłośmieje się dziewczyna. Cukiernictwo to po prostu moje przeznaczenie. W liceum także z niego nie zrezygnowałam. Cały czas się dokształcałam, chodziłam na kursy, odbywałam staże… Wiele się w tym czasie nauczyłam, a dodatkowo dobrze opanowałam język angielski, co jest dla mnie przepustką do całego cukierniczego świataocenia.

Choć angielskim posługuje się swobodnie, Paulina Jastrzębska zamiast szkoły w Londynie, wybrała Hiszpanię. Doszłam do wniosku, że Madryt, a co za tym idzie studia po hiszpańsku, to dla mnie większym wyzwanie i okazja, by poznać dobrze drugi językopowiada Paulina. A ja lubię wyzwania. One mnie napędzajądodaje.

W Le Cordon Bleu kształci się od stycznia. W tym roku planuje ukończyć dwa z trzech trzymiesięcznych etapów, które trzeba zaliczyć, by zdobyć dyplom. W programie jest dużo teorii, jednak najważniejsze są zajęcia praktyczne. Myślę, że w tym zawodzie generalnie praktyka to podstawa. Dlatego po drugim etapie chcę zrobić sobie kilka miesięcy przerwy, by popracować w tutejszych cukiernicach i nabrać wprawy. Do szkoły planuję wrócić w przyszłym rokuopowiada Paulina.

Równie ambitne plany Paulina ma na kolejna lata. Po zrobieniu dyplomu, chce wyruszyć w świat i zbierać doświadczenia. Le Cordon Bleu to fantastyczna szkoła, która przerosła wszystkie moje oczekiwania i wyobrażenia i wiem, że zdobywam tu ogromną wiedzę. Mam jednak przekonanie, że dopiero praca w cukierniach pozwoli mi wszechstronnie się rozwinąćwyjaśnia.

Paulina swoją przygodę ze słodkimi wypiekami zaczynała od gotowych mieszanek z torebki. Potem odkryła cukiernicze blogi, które okazały się dla niej kopalnią wiedzy i inspiracji. Wtedy wsiąkłam na całego – zaczęłam przygotowywać „prawdziwe torty” i uczestniczyć w szkoleniach cukierniczychwspomina. Na jednym z takich kursów poznałam człowieka, którego pracę wyjątkowo podziwiam i który miał duży wpływ na mój rozwój – Macieja Listwana. On też uczył się w Le Cordon Bleu i to jego opowieści o szkole w jakimś stopniu obudziły we mnie pragnienie, by właśnie tu uczyć się cukiernictwa.

Paulina jest na początku cukierniczej drogi. Nie ma jeszcze jasno sprecyzowanego planu, gdzie chciałaby być za 5 czy 10 lat. Wie jednak, że chce się rozwijać. W szkole poznaje cukiernictwo francuskie, w Madrycie chce dowiedzieć się więcej o hiszpańskim, ale to dopiero początek.

Mam z tyłu głowy taką myśl, by kiedyś założyć własną cukiernię. Z drugiej strony wcale nie jestem pewna, czy będę chciała zrezygnować z wolności i możliwości doświadczania cukiernictwa na różne sposoby, jakie daje praca w dobrych cukierniach czy restauracjach na całym świeciezastanawia się. Na razie cieszę się, że jestem tu gdzie jestem i mogę rozwijać swoją pasję pod okiem wybitnych mistrzów. Każdy dzień w szkole utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze wybrałam zawód, a jednocześnie jest dla mnie wyzwaniem i daje mi gigantyczną satysfakcję!podsumowuje Paulina.

Przewiń do góry